24 listopada, 2016

Moje Top 5 rozświetlaczy

Tak jak obiecałam w czwartkowy wieczór przychodzę do was z moim Top 5 pośród rozświetlaczy. 
Kto by pomyślał ze około 3 lat temu nie używałam tego kosmetyku , uważałam go za zbędny a dziś nie wyobrażam sobie bez niego makijażu . Przez te trzy lata przewinęły mi się przeróżne rozświetlacze prasowane, kremowe, w formie kuleczek a nawet w atomizerze. I dlatego dziś postanowiłam zebrać je dla was w jednym poście. 

THE BALM - MARY LOU-MANIZER


To urocze opakowanie podbiło moje serce. Nawiązuje do stylistyki pin up co mi bardzo odpowiada. 
Jest porządnie wykonanym okrągłym opakowaniem z lusterkiem. Środek kryje w sobie 8,5 g szampańskiego dobrze napigmentowanego rozswietlacza.
Konsystencja tego rozswietlacza jest jedwabista a zarazem kremowa. Więc nie ma problemu czym go nałożymy możne być to gąbeczka, pędzle czy tez palce. Jeśli nałożymy go za dużo nie ma problemu z zniwelowaniem tej ilości poprzez wytarcie go czystym pędzlem czy gąbeczką. 
Nałożony na kości policzkowe daje prawdziwy "efekt tafli", po prostu przepiękny – gładka, lśniąca skóra, bez widocznych drobinek czy brokatu. Co więcej, puder jest niezwykle trwały i nałożony rano po południu wygląda idealnie. Jest też naprawdę wielofunkcyjny. Można użyć go jako cienia do oczu, do tego kreska i tusz i makijaż gotowy. Można nałożyć go na łuk brwiowy czy w wewnętrznym kąciku oka, żeby rozświetlić spojrzenie. Sprawdza się również nałożony palcem na środek ust na pomadkę, jeśli chcemy usta uwydatnić.

WIBO- VINTAGE GLOW
Mój imprezowy must have. Rozświetlacz , który nie tylko ładnie prezentuje się na twarzy czy ciele ale również jest pięknym ozdobnikiem damskiej toaletki. Vintage Glow to nic innego jak piękny perfumowany rozświetlacz. Do złudzenia przypomina flakonik z perfumami z lat 50-tych . Jest on nietypowy co wynika z jego aplikacji i wielofunkcyjności. Masz ochotę spryskać włosy przez imprezą? Proszę bardzo ! Ramiona czy dekolt? Jasna sprawa! Wystarczy delikatnie nacisnąć czarną pompeczkę a z flakoniku wydobywa się piękny mieniący pyłek a co za tym idzie nieziemski zapach. Wibo miało już w swojej ofercie taki produkt, ale jego nowy design chwyta za serce jeszcze mocniej. Tak może błyszczeć tylko królowa. Za ten kosmetyk zapłacimy około 23 zł

LOVELY- GOLD HIGHLIGHTER

Wybrałam ten w wersji złotej. Jest to rozświetlacz w kamieniu o wyraźnie ciepłym tonie. 
Wykończenie nie jest idealna tafla jak przy Mary Lou , ale jest bardzo zbliżone . Ma bardzo drobne drobinki, które cudownie odbijają światło i wyglądają przepięknie. Ślicznie wygląda na szczytach kości policzkowych. Utrzymuje się całkiem dobrze, bo pod koniec dnia połysk nadal jest widoczny. I co bardzo ważne: nie osypuje się! Niektóre rozświetlacze mają tendencję do osypywania się, przez co po paru godzinach mamy całą twarz w drobinkach. Jest to bardzo dobry jak na tę cenę produkt . Zapłacimy za niego około 8,99 w szafach wibo/lovely .

L'OREAL- TRUE MATCH HIGHLIGHT
True Match HIGHLIGHT to puder rozświetlający, który możecie zakupić w dwóch wariantach - nieco cieplejszym ( nr 202.N Rosy Glow ) i chłodniejszym ( nr 302.R/C Icy Glow ). Jak już większość z Was wie, lub nie - strobing to modelowanie twarzy światłem, które daje efekt rozświetlonej skóry. Dzięki temu nasza twarz wygląda świeżo, młodzieńczo i promiennie. Takie modelowanie możemy wykonać pierwszym tego typu produktem jakie nam proponuje L’Oréal czyli true match HIGHLIGHT'erem.
Lekka konsystencja pudru zapewnia komfort aplikacji, nie wysusza skóry pozostawiając ją miękką i gładką w dotyku. Dzięki zawartości pudrowych składników rozświetlających puder True Match Highlight zapewnia efekt naturalnie promiennej skóry. Aplikując produkt skupiam się głównie na wydobyciu kremowego odcienia, z delikatną nutą srebrzystego. Produkt aplikuję zaraz po konturowaniu twarzy bronzerem i różem, na wcześniej położony podkład i puder. Miejsca które powinno się zaznaczać rozświetlaczem to głównie kości policzkowe, miejsce nad ustami, broda, środek nosa i okolice zewnętrznych kącików oczu.
Moim zdaniem produkt z rozświetleniem radzi sobie bardzo dobrze, ładnie rozświetla cerę, wygląda ona na świeżą i odżywioną. Ciężko jest jednak wydobyć na zdjęciach jego piękno. Pod odpowiednim światłem aparat wychwyci idealne rozświetlenie na twarzy, które utrzymuje się na twarzy przez dobre kilka godzin. Jeżeli nie przesadzimy z ilością to produkt ten sprawdzi się nie tylko na wieczór ale i na co dzień

JOKO- GLOW PRIMER

Z informacji producenta wynika, że jest to emulsja rozjaśniająca skórę - lecz jak dla mnie jest to płynny rozświetlacz. Zakupiłam go wraz z jakimś numerem Glamour i nie żałuje spisuje się świetnie jako rozświetlacz bardzo kremowy i mokry , tworzy efekt mokrej skóry .  Produkt ma przepiękny szampański odcień. Możecie sobie to wyobrazić, ale produkt nie posiada żadnych drobinek, a daje niesamowitą taflę rozświetlenia. Podczas wykonywania makijażu zawsze nakładałam go na wybrane partie twarzy - kości policzkowe. Jednak produkt zawsze nakładałam na podkład, a nie pod podkład - jak zalecał producent. Jest bardzo trwały - efekt rozświetlenia utrzymywał się aż do demakijażu. Poza tym jest mega wydajny oraz łatwy w aplikacji.

A Wy macie swoje ulubione kosmetyki? Koniecznie napiszcie mi o tym. Pozdrawiam 

17 komentarzy:

  1. Ja się przyznam, że dopiero niedawno zainteresowałam się rozświetlaczami, moja przygoda z makijażem też nie trwa długo. Chcę sobie sprawić jakiś fajny produkt na Mikołajki :D Podoba mi się różnorodność produktów jakie pokazałaś w swoim poście :)
    Wydaje mi się, że u mnie chyba bardziej sprawdziłyby się te w srebrnych kolorach, jestem strasznie blada :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dobry początek polecam Ci rozswietlacz lovly tylko ze w odcieniu silver niecałe 9 zł a bedziesz napewno zadowolona

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz wypróbować jest rewelacyjny

      Usuń
  3. Nie lubię rozświetlaczy. Mam jeden jedyny ale stosuje go tylko jeśli zamierzam zrobić jakieś zdjęcia- bo w miarę ładnie to wtedy wygląda ;-) na codzień jednak nie uzywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś tez tak myślałam , ale kiedy moje pojecie o makijażu i pasja się pogłębiała jakoś się przekonałam do codziennego używania rozswietlacza

      Usuń
  4. Żadnego z nich jeszcze nie miałam, ale wszystkie wyglądają bosko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem zakochana w rozświetlaczu serduszku z MURa :)

    obserwuję:*
    www.balaczka.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym do tej listy dopisała jeszcze ten słynny z MySecret ;) Mam, używam i uwielbiam :D
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. The balm bardzo chciałabym wypróbowac:) zaciekawił mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie testowałam żadnego z nich, ale słyszałam dobre opinie o rozświetlaczu z GR :)
    >>alicce-alice.blogspot.com<<

    OdpowiedzUsuń
  9. Mary piękny :) Ja najczęściej sięgam po rozświetlacz z paletki Wibo.

    OdpowiedzUsuń
  10. za Mary mam dwa odpowiedniki, ale poza tym niektóre rozświetlacze mnie zaciekawiły. swoją drogą ja też uwielbiam ten typ kosmetyku ;) obserwuje i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem szczerze, że bardzo rzadko używam rozświetlacza...

    OdpowiedzUsuń

Chce podziękować za każdy pozostawiony komentarz na moim blogu. Mobilizują mnie one abym dalej trwała i tworzyła dla was.Wszystko co pozostawiacie na moim blogu (komentarz, obserwacje samo wejście) dostarcza mi bardzo dużo radości i satysfakcji. Za każdy komentarz i obserwację w miarę możliwości staram się odwdzięczać .

Copyright © 2016 ShinyBeauty , Blogger